Skontaktuj się z nami i zacznij zarabiać więcej

kontakt@adpresso.pl

61 6700393

ul. Dąbrowskiego 29 biuro 3, 60-840 Poznań

Eksperci od skutecznych kampanii Google Adwords

W przeglądarce Chrome reklamy będą automatycznie blokowane

27—04—2017

Kilka tygodni temu w mediach pojawiła się informacja, że Google rozważa wprowadzenie w swojej przeglądarce Chrome mechanizmu blokującego reklamy. Dzięki temu internauci, korzystający z najpopularniejszej przeglądarki na świecie, nie będą już widzieć nachalnych reklam.

W Chrome blokowane mają być takie reklamy jak wyskakujące okienka pop-up, automatycznie odtwarzane filmy video czy reklamy dźwiękowe. Nowe rozwiązanie ma być wprowadzone w 2018 roku w witrynach, które nie będą przestrzegać odpowiednich zasad – dotyczy to również reklam będących własnością lub wyświetlanych przez Google’a.

Mechanizm ten ma działać w oparciu o zasady reklamowe, stworzone przez koalicję Coalition for Better Ads, która skupia nie tylko podmioty z branży marketingowej, ale i dużych reklamodawców. Obecnie koalicję tworzą m.in Google, Facebook, Interactive Advertising Bureau (IAB – stowarzyszenie zrzeszającego podmioty z branży marketingu on-line), Procter & Gamble, The Washington Post oraz Unilever.

Google tłumaczy, że dzięki odpowiednio przygotowanym reklamom, użytecznym i przyciągającym uwagę, użytkownicy będą mieli ochotę je oglądać i w nie klikać. Obecnie duża liczba reklam jest nachalna, trudno je wyłączyć, dlatego internauci chętnie blokują wszystkie reklamy – w tym także te, w które użytkownik mógłby potencjalnie kliknąć, bo wzbudzą jego zainteresowanie. A to już jest realna strata pieniędzy, zarówno dla twórców treści, witryn i filmów, dla których reklamy są poważnym źródłem dochodów – tak to tłumaczy Google, zapominając przy tym dodać informację, że jest to poważna finansowa strata również dla niego. 

Google od lat zarabia głównie dzięki reklamom

Od kilku lat Google zarabia głównie dzięki reklamom, co potwierdziły także wyniki za ostatni kwartał 2016 roku, opublikowane w styczniu 2017 roku przez Alphabet Inc. – notowaną na nowojorskiej giełdzie spółkę-matkę Google’a. Przychody spółki z tego okresu to 26,06 mld dol. Przychody wygenerowane przez Google’a to 25,8 mld dol., z czego aż 22,4 mld dol. pochodzi z reklam. Dla porównania – w 2014 roku dochody spółki wyniosły prawie 17 miliardów dolarów, jednak w ostatnich latach coraz częściej korzystamy z urządzeń mobilnych, a w tych reklamy klikane są częściej. Sam Google kilka miesięcy podał, że klikalność w ich reklamy wzrosła o 33 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Już na pierwszy rzut oka widać więc, że to system reklamowy AdWords jest dominującym źródłem dochodów spółki i z pewnością nie jest jej na rękę znaczący wzrost liczby programów czy wtyczek, które blokują reklamy.

Internauci już teraz chętnie korzystają z programów blokujących reklamy

Użytkownik, który nie chce widzieć na ekranie swojego komputera niechcianych reklam, już teraz ma do wyboru sporą grupę programów i dodatków do przeglądarek, dzięki którym nie będzie miał już kłopotów z nachalnymi reklamami. Internauci już teraz chętnie z nich korzystają i nie trzeba długo szukać powodów, dla których to robią. W 2016 roku amerykański oddział IAB (Interactive Advertising Bureau) – zapytał internautów o przyczyny blokowania reklam. Prawie połowa chce w ten sposób chronić się przed wirusami, 42 proc. chce poprawić działanie urządzenia, na którym korzysta z Internetu, a 40 proc. użytkowników reklamy denerwują. W Polsce – jak wynika z badania przeprowadzonego w 2016 roku przez agencję MEC Wavemaker  – wyniki te wyglądają nieco inaczej. Najczęściej wymieniane powody blokowania reklam to: irytacja reklamami (u 74 proc. użytkowników), blokowanie przez reklamy treści artykułów (55 proc.), wolne ładowanie stron (44 proc.) oraz brak odpowiedniego targetowania kampanii, przez co internauci widzieli reklamy, które ich nie interesują (15 proc.).

W rezultacie - według raportu OnAudience z grupy Cloud Technologies, opublikowanego w sierpniu 2016 roku - aż 42 procent reklam w naszym kraju jest blokowanych, co daje Polsce pozycję światowego lidera w tym rankingu. Niewiele mniej reklam blokuje się w innych krajach, m.in. w Wielkiej Brytanii (38,8%), Norwegii (38,5%), Danii (38%), Holandii (36,7%)  i Irlandii (37,2%). 

Są wtyczki zagrażające stabilności całego systemowi reklamowemu Google’a

Do Google’a dużym problemem mogą być także rozwiązania, które mogą stanowić zagrożenie dla stabilności całego systemu reklamowego Google AdWords. Wystarczy wspomnieć o rozszerzeniu AdNauseam, które Google jakiś czas temu usunęło z Chrome Web Store. Program ten nie tylko blokuje i ukrywa przed użytkownikami w reklamy, ale także w nie klika, przez co statystyki dotyczące reklam mogą być nierzetelne. A przecież żadna firma nie będzie płaciła za coś, co jest kompletnie niewiarygodne, zwłaszcza, że koszty niektórych kliknięć to już teraz spory wydatek. Niektóre kliknięcia mogą bowiem kosztować nawet kilkadziesiąt złotych w Polsce, a w Stanach Zjednoczonych – kilkadziesiąt dolarów. 

Google dba o użytkowników, ale i o swoje interesy

Nic więc dziwnego, że Google doszedł do wniosku, że może lepiej wyjść naprzeciw oczekiwaniom użytkowników w kwestii blokowania reklam, a przy tym też zadbać o swoje interesy. Lepiej bowiem stworzyć własny system niż oddać pole do działania komuś, kto stworzy rozwiązanie, stanowiące zagrożenie dla systemu reklamowego Google AdWords. 

Niekoniecznie też reklamodawcy stracą na nowym rozwiązaniu. Większość użytkowników na świecie korzysta z przeglądarki Chrome – to prawie 59 proc. internautów. Drugi w kolejności jest Firefox, z którego korzysta ok. 14 proc. użytkowników. To oznacza, że większość internautów będzie już miała od razu zainstalowaną wtyczkę blokującą wybrane reklamy, więc z dużym prawdopodobieństwem nie będzie sobie zawracała głowy instalowaniem kolejnego programu. Dzięki temu jest szansa, że przynajmniej część reklam – ta niezablokowana – trafi do odbiorców.

Przeglądarki, które już wyszły naprzeciw oczekiwaniom internautów

Proponowane przez Google'a rozwiązanie blokowania reklam nie jest nowością – są przeglądarki, które już wyszły naprzeciw oczekiwaniom internautów. Już w maju 2016 roku opera opublikowała na swoim blogu informację o wydaniu nowej wersji swojej przeglądarki z wbudowaną opcją blokowania reklam. Wyjaśnienie tej decyzji było proste – przy planowaniu kolejnych wersji przeglądarki jej twórcy starali się, by były one szybsze i lżejsze, a okazało się, że bez przeładowanych reklam strony mogą w niektórych przypadkach działać nawet o 90% szybciej niż wcześniej. Wbudowana opcja blokowania reklam nie oznaczała wprowadzenia do Opery rozszerzenia, tylko zastosowanie technologii, która jest zintegrowana bezpośrednio z silnikiem przeglądarki. Dzięki temu rozwiązanie miało być dużo szybsze niż zajmować znacznie mniej pamięci. Nowa funkcja jest w Operze domyślnie wyłączona, ale można ją w prosty sposób uruchomić w ustawieniach przeglądarki.

Oczywiście, zasięgu Opery nie da się z pewnością porównać z zasięgiem Chrome’a, ale z pewnością pokazuje to pewien trend i kierunek, w którym będą szli twórcy przeglądarek.

Nowe zasady reklamowe, stworzone przez koalicję Coalition for Better Ads

Cały proponowany przez Google’a mechanizm ma działać w oparciu o zasady reklamowe, stworzone przez koalicję Coalition for Better Ads, która skupia nie tylko podmioty z branży marketingowej, ale i dużych reklamodawców. Obecnie koalicję tworzą m.in Google, Facebook, Interactive Advertising Bureau (IAB – stowarzyszenie zrzeszającego podmioty z branży marketingu on-line), Procter & Gamble, The Washington Post oraz Unilever. Organizacja ta zapewnić jasne, oparte na danych wytyczne, których efektem będą ulepszone reklamy w Internecie. 

Jakich czas temu koalicja przeprowadziła badania na ponad 25 tys. użytkownikach. Ich wynikiem są opublikowane w ostatnim czasie wstępne standardy dotyczące reklam wysokiej jakości, emitowanych w krajach Europy oraz Ameryki Północnej. W wytycznych znalazły się też informacje o tym, jakie reklamy budzą największą irytację użytkowników. Są to:

  • na komputerach: reklamy typu pop-up (Pop-up Ads), reklamy video automatyczne odtwarzające dźwięk (Auto-playing Video Ads with Sound, reklamy „odliczające” czas do jej zamknięcia (Prestitial Ads with Countdown) oraz duże reklamy znajdujące się przy krawędzi strony (Large Sticky Ads);
  • na urządzeniach mobilnych: reklamy typu pop-up (Pop-up Ads), reklamy blokujące internautom treści, których ci szukają (Prestitial Ads) – mogą to być reklamy typu pop-up albo może to być oddzielna podstrona, reklamy, które zajmują na ekranie urządzenia więcej niż 30 proc. powierzchni (Ad Experience: Ad Density Higher Than 30%) – obojętnie czy są to płatne reklamy tekstowe, video czy graficzne, animowane migające reklamy (Flashing Animated Ads), reklamy video automatyczne odtwarzające dźwięk (Auto-playing Video Ads with Sound), reklamy „odliczające” czas do jej zamknięcia (Prestitial Ads with Countdown), reklamy zajmujące cały ekran i zmuszające użytkowników do scrollowania, zajmują więcej niż 30 proc. strony (Full-screen Scrollover Ad) oraz duże reklamy znajdujące się przy krawędzi strony (Large Sticky Ads).

Google udostępniło reklamodawcom nowe narzędzie Ad Experience Report, w którym można znaleźć raporty dotyczące reklam. Jak podaje Google, sposób prezentacji reklam obejmuje układ i funkcjonowanie witryny, jej treść oraz reklamy widoczne dla użytkowników. Jeśli system weryfikacji kilkakrotnie wykryje reklamy prezentowane w sposób, który prawdopodobnie będzie uciążliwy dla użytkowników, zamieści je na odpowiednich listach, oddzielnych oddzielnie dla komputerów i oddzielnie dla urządzeń mobilnych. Aby to sprawdzić, wystarczy wejść na stronę https://www.google.com/webmasters/tools/ad-experience-unverified, zalogować się na swoje konto i wybrać z menu odpowiednie opcje.

Większa ochrona danych użytkowników dzięki nowym unijnym przepisom

Najnowsze ruchy Google’a mogą być też spowodowane chęcią przygotowania się do wejścia w życie nowych przepisów prawnych, związanych z ochroną danych osobowych – mimo, że teoretycznie będą one dotyczyć wyłącznie krajów należących do Unii Europejskiej, to bez wątpienia skutki odczuje branża reklamowa na całym świecie.

W maju 2018 roku we wszystkich krajach Unii Europejskiej zacznie bowiem obowiązywać rozporządzenie Parlamentu Europejskiego – General Data Protection Regulation (GDPR), dotyczące kwestii zarządzania danymi osobowymi. Dokument ma zapewnić internautom lepszą niż do tej pory kontrolę nad swoimi treściami osobowymi, ponadto w całej Unii ma obowiązywać jednakowy, wysoki poziom ochrony danych, dostosowany do wyzwań ery cyfrowej. Część zmian dotyczyć będzie też m.in. dużych firm prowadzących działania marketingowe w Internecie. W myśl nowych przepisów użytkownik będzie musiał m.in. wyrazić zgodę na targetowanie reklam, co znacznie ograniczy i utrudni prowadzenie kampanii internetowych. Za nieprzestrzeganie nowych przepisów grożą spore kary – nawet 20 milionów euro lub 4 proc. rocznego obrotu firmy. 

Podsumowanie

Kilka tygodni temu w mediach pojawiła się informacja, że Google rozważa wprowadzenie w swojej przeglądarce Chrome mechanizmu blokującego reklamy. Dzięki temu internauci, korzystający z najpopularniejszej przeglądarki na świecie, nie będą już widzieć nachalnych reklam – takich jak wyskakujące okienka pop-up, automatycznie odtwarzane filmy video czy reklamy dźwiękowe. Nowe rozwiązanie ma być wprowadzone w 2018 roku w witrynach, które nie będą przestrzegać odpowiednich zasad – dotyczy to również reklam będących własnością lub wyświetlanych przez Google’a.

Google tłumaczy, że dzięki odpowiednio przygotowanym reklamom, użytecznym i przyciągającym uwagę, użytkownicy będą mieli ochotę je oglądać i w nie klikać. Obecnie duża liczba reklam jest nachalna, trudno je wyłączyć, dlatego internauci chętnie blokują wszystkie reklamy – w tym także te, w które użytkownik mógłby potencjalnie kliknąć, bo wzbudzą jego zainteresowanie. A to już jest realna strata pieniędzy, zarówno dla twórców treści, witryn i filmów, dla których reklamy są poważnym źródłem dochodów – tak to tłumaczy Google, zapominając przy tym dodać informację, że jest to poważna finansowa strata również dla niego. 

Już teraz użytkownik, który nie chce widzieć na ekranie swojego komputera niechcianych reklam, już teraz ma do wyboru sporą grupę programów i dodatków do przeglądarek, dzięki którym nie będzie miał już kłopotów z nachalnymi reklamami.  Poza tym blokowanie reklam przez same przeglądarki nie jest też nowością – już w maju 2016 roku opera opublikowała na swoim blogu informację o wydaniu nowej wersji swojej przeglądarki z wbudowaną opcją blokowania reklam. Wyjaśnienie tej decyzji było proste – przy planowaniu kolejnych wersji przeglądarki jej twórcy starali się, by były one szybsze i lżejsze, a okazało się, że bez przeładowanych reklam strony mogą w niektórych przypadkach działać nawet o 90% szybciej niż wcześniej. 

Dla Google’a prawdziwym kłopotem są rozwiązania, które mogą stanowić zagrożenie dla stabilności całego systemu reklamowego AdWords. Wystarczy wspomnieć o rozszerzeniu AdNauseam, które Google jakiś czas temu usunęło z Chrome Web Store. Program ten nie tylko blokuje i ukrywa przed użytkownikami w reklamy, ale także w nie klika, przez co statystyki dotyczące reklam mogą być nierzetelne. A przecież żadna firma nie będzie płaciła za coś, co jest kompletnie niewiarygodne, zwłaszcza, że koszty niektórych kliknięć to już teraz spory wydatek.

Nic więc dziwnego, że Google doszedł do wniosku, że może lepiej wyjść naprzeciw oczekiwaniom użytkowników w kwestii blokowania reklam, a przy tym też zadbać o swoje interesy. Lepiej bowiem stworzyć własny system niż oddać pole do działania komuś, kto stworzy rozwiązanie, stanowiące zagrożenie dla systemu reklamowego Google AdWords. 

Cały mechanizm ma działać w oparciu o zasady reklamowe, stworzone przez koalicję Coalition for Better Ads, która skupia nie tylko podmioty z branży marketingowej, ale i dużych reklamodawców. Obecnie koalicję tworzą m.in Google, Facebook, Interactive Advertising Bureau (IAB – stowarzyszenie zrzeszającego podmioty z branży marketingu on-line), Procter & Gamble, The Washington Post oraz Unilever.

Warto przy tym nadmienić, że niekoniecznie też reklamodawcy stracą na nowym rozwiązaniu. Większość użytkowników na świecie korzysta z przeglądarki Chrome – to prawie 59 proc. internautów. Drugi w kolejności jest Firefox, z którego korzysta ok. 14 proc. użytkowników. To oznacza, że większość internautów będzie już miała od razu zainstalowaną wtyczkę blokującą wybrane reklamy, więc z dużym prawdopodobieństwem nie będzie sobie zawracała głowy instalowaniem kolejnego programu. Dzięki temu jest szansa, że przynajmniej część reklam – ta niezablokowana – trafi do odbiorców.

Słowa kluczowe

  • Google
  • Google Adwords
  • reklama

Najnowsze artykuły

Trendy w zachowaniach potencjalnych klientów wykorzystaj w kampanii Google Ads

Google podpowiada, jakim charakterystycznym zachowaniom użytkowników warto się przyjrzeć i w jaki sposób można wykorzystać je w kampaniach Google Ads (AdWords).

Jak tworzyć reklamy elastyczne, które pomogą w sprzedaży?

Reklamodawcy będą teraz mieli nowe narzędzia, które pomogą im w tworzeniu i optymalizacji skutecznych reklam elastycznych w wyszukiwarce Google.

Reklamy typu „Tylko połączenie” z prawdziwymi nazwami firm

Reklamodawcy, którzy w swoich kampaniach Google Ads stosują reklamy tekstowe typu „Tylko połączenie”, będą musieli podawać w reklamach prawdziwe nazwy swoich firm.