Skontaktuj się z nami i zacznij zarabiać więcej

kontakt@adpresso.pl

61 6700393

ul. Dąbrowskiego 29 biuro 3, 60-840 Poznań

Agencja marketingu internetowego

Miliardowa kara dla Facebooka

26—07—2019

5 mld dolarów zapłaci Facebook w konsekwencji afery Cambridge Analytica, powiązanej z nielegalnym wyciekiem danych użytkowników do zewnętrznej firmy.

Nałożona przez amerykańską Federalną Komisję Handlu (ang. Federal Trade Commission) to konsekwencja afery Cambridge Analytica, która twórcę Facebooka, Marka Zuckerberga zaprowadziła przed oblicze komisji senackich. Wyciek milionów danych osobowych wzbudził spore poruszenie i (co oczywiste) mocno negatywne reakcje. Echa zeznań złożonych ponad rok temu teraz powróciły, jednak na razie nie odbiły się one mocno na wyniku finansowym największego medium społecznościowego na świecie - drugi kwartał tego roku Facebook zakończył z przychodami rzędu 16 miliardów dolarów, co oznacza wzrost o prawie 30 proc. w stosunku do drugiego kwartału poprzedniego roku.

Dlaczego afera Cambridge Analytica wywołała aż taki szum?

Aby dokładnie zorientować się, dlatego Cambridge Analytica wywołała tak duże poruszenie i zakończyła się miliardową karą, należy się cofnąć nieco w czasie. Nazwa afery powiązana jest z brytyjską firmą consultingową, która pracowała m.in. przy kampanii wyborczej Donalda Trumpa oraz przy kampanii promującej Brexit przed referendum w 2017 roku. Cała sprawa dotyczy ankiet, które wypełniali użytkownicy Facebooka i które miały posłużyć ich dokładnemu sprofilowaniu psychologicznemu i skutecznemu wpłynięciu na ich wyborcze decyzje (podobno właśnie tak się stało podczas kampanii wyborczej Donalda Trumpa). Co gorsza, miało to też dotyczyć znajomych osób ankietowanych - jak pisaliśmy rok temu, w Polsce ankietę wypełniły tylko 23 osoby, ale wyciek danych dotyczył ponad 57 tys. użytkowników! Aż tyle kont powiązanych było właśnie z tymi 23 osobami. 

Czytaj więcej: Facebook sprzedaje dane swoich użytkowników zewnętrznej firmie?

Facebook szybko wprowadził działania naprawcze - również dotyczące promocji treści politycznych

Po aferze z Cambridge Analytica i zeznaniach Marka Zuckerberga w amerykańskim Senacie, Facebook wprowadził kilka zmian w swoim serwisie - przede wszystkim musi teraz podawać więcej szczegółowych informacji o tym, w jaki sposób wykorzystuje dane osobowe swoich użytkowników – w tym do sprzedaży odpowiednio ukierunkowanych reklam. Dodatkowo też kilka miesięcy temu stworzone zostały nowe zasady dotyczące reklam politycznych, zabezpieczając się m.in. przed rozpowszechnianiem fake-newsów. Padł także pomysł wprowadzenia płatnej wersji Facebooka, której użytkownicy mieliby zapewnioną całkowitą ochronę danych osobowych. Czytaj także: Płatna wersja Facebooka bez reklam? 

Kilkakrotnie informowaliśmy też o zmianach algorytmów Facebooka - w dużym skrócie można powiedzieć, że teraz promowane w tzw. news-feedzie mają być treści od rodziny i przyjaciół, a nie posty ze stron firmowych.

O zyski Facebook się nie martwi - potwierdzają to też wyniki finansowe z II kwartału

I być może ten ostatni pomysł sprawia, że Facebook nie musi się martwić o swoje przychody - wszak (trochę tak jak z wyszukiwarką Google i kampaniami Google Ads) właściciele stron firmowych nie mogą już mocno liczyć na zasięgi organiczne czy żmudne budowanie społeczności w grupach i szukają innych, znacznie szybszych rozwiązań, czyli najczęściej płatnych reklam. Na razie daje to Facebookowi powody do dużego zadowolenia - drugi kwartał tego roku Facebook zakończył z przychodami rzędu 16 miliardów dolarów, co oznacza wzrost o prawie 30 proc. w stosunku do drugiego kwartału poprzedniego roku.

Czytaj także: Reklamy polityczne na Facebooku? Przed eurowyborami czas na nowe zasady

Słowa kluczowe

  • facebook
  • cambridge analytica

Najnowsze artykuły

Google Ads tylko dla przedsiębiorców

Wprowadzone na początku tego roku zmiany w prawie europejskim doprowadziły do tego, że z kont reklamowych Google Ads mogą obecnie korzystać wyłącznie przedsiębiorcy.

Reklamy typu „Tylko połączenie” zyskają inny wygląd

Nazwa reklamowanej firmy wraz z nagłówkiem będą wyświetlane pod numerem telefonu, dodatkowo ikona słuchawki będzie nieco większych rozmiarów niż do tej pory.

Google Shopping: klienci ocenią produkt za pomocą zdjęć

Google dokłada kolejne nowości do kampanii produktowych - w reklamach Google Shopping będą umieszczane realne zdjęcia produktu, pochodzące od klientów.