Choć zazwyczaj piszemy o kampaniach Google Ads dla prywatnych przedsiębiorców, to warto się też przyjrzeć ciekawemu zestawieniu wydatków poszczególnych państw na reklamy w Google.
Serwis Buy Shares podsumował wydatki państw Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii, przeznaczane na kampanie Google Ads o charakterze politycznym, prowadzone od marca 2019 r. do lipca tego roku. Łącznie kraje Unii oraz Wielka Brytania wydały na kampanie Googlea ponad 12,7 milionów dolarów. Zdecydowanym liderem jest właśnie Wielka Brytania, ze swoimi wydatkami na poziomie 1,8 milionów. Za nią uplasowała się Słowacja z wydatkami 1,33 mln, natomiast podium zamyka Hiszpania (1,25 milionów).
Dalej w gronie dziesięciu krajów znalazły się: Grecja, Austria, Niemcy, Polska (z wydatkami na poziomie 1 mln dol.), Rumunia i Dania. Grono dziesięciu krajów, które ujęte zostały w zestawieniu, zamyka Belgia (0,46 mln dol). Łączna kwota wydatków w tych krajach, które znalazły się poza powyższą dziesiątką, to natomiast 1,44 mln dol.
Wśród partii politycznych, które na reklamę Googlea wydały ostatnio najwięcej, liderem jest brytyjska Partia Konserwatywna (ponad 1,2 mln dol). Wśród partii w Polsce największe wydatki odnotował natomiast Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość (276 tys. dol.).
Czytaj cały artykuł: Only 5 countries account for 53% of EU, UK political Google Ads spending at $6.84m
Sumy wydają się imponujące, jednak ciekawiej pewnie wyglądałyby wydatki przeznaczone na kampanie na Facebooku. Jak już bowiem pisaliśmy ponad rok temu, w kampaniach politycznych politycy stawiają głównie na Facebooka.
Podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego odnotowane w Bibliotece reklam wydatki wyniosły ok. 19 mln zł, podczas gdy kampanie Google Ads cieszyły się znacznie mniejszym zainteresowaniem - wydatki sięgnęły bowiem ,,zaledwie" 382 tys. zł.
Czytaj więcej: Politycy w tej kampanii postawili na Facebooka
Jak to można wytłumaczyć? Warto pamiętać, że największą siłą Google Ads są kampanie prowadzone w wyszukiwarce. Jednak, by nasza reklama wyświetliła się potencjalnemu klientowi, najpierw musi on wpisać odpowiednie hasło do pola wyszukiwania. Rozwiązaniem na dotarcie do nowych odbiorców mogą być więc kampanie w sieci reklamowej (czyli tzw. bannerowej). Tutaj problemem mogą być jednak programy blokujące odbiorcom reklamy - z takich narzędzi korzysta nawet 40 proc. internautów (czytaj na stronie businessinsider.com.pl - Nawet 40 proc. internautów blokuje reklamy. W sieci jest więc coraz więcej content marketingu).
Do tego dochodzi też powszechne zjawisko tzw. „ślepoty banerowej”, czyli odruchowego ignorowania reklam na ekranie monitora. W takim wypadku nic więc dziwnego, że dobrym (i skutecznym!) sposobem na dotarcie okazuje się Facebook.
Czytaj także:
Poradnik: jak przygotować się do wyborów z Google i Facebookiem?
Reklamy polityczne na Facebooku? Przed eurowyborami czas na nowe zasady
strateg biznesowy i marketingowy z wieloletnim doświadczeniem; pracowała przy największych kampaniach marketingowych w Polsce; członek Amercian Marketing Association; ukończyła certyfikowane szkolenia z zakresu strategii biznesowych w Darden School of Business na University of Virginia; ekspertka od prowadzenia kampanii Google Adwords; autorka licznych publikacji z zakresu marketingu; od kilku lat prowadzi poczytny blog marketingowy